Pierwszy dzień świąt wielkanocnych.Poranek o szóstej rano bardzo zimny,zero stopni;sąsiadowi zamarzł samochód !
Jednak-o dziwo ! - pani Klepińska wyszła na podwórze w szlafroku zapalić papierosa i wypuścić swoje małe kundle .Gdyby miała wilka ,pochwaliłbym ją !
Pamietam, tu w tym pomorskim miasteczku zył po wojnie Rebe Szlama .Podobno był Zydem ,no ale nam chłopcom i mieszkańcom wcale to nie przeszkadzało !
Nie pamiętam ani jednego antysemity !
Pamietam cię Rebe i to dobrze ,tylko z dobrej strony !
Byłeś człowiekiem twardej,mozolnej i brudnej pracy !
Przede wszystkim woziłeś swoim wozem ludziom wegiel.Byłeś często brudny od tego węgla , wiec -czarny !
Dom,w którym mieszkałeś,stoi w rynku tego naszego średniowiecznego miasteczka .
Przez dużą bramę wyjeżdżałeś bezpośrdenio na rynek.Wtedy nie było tyle samochodów , co dziś >
Na podwórze do swego domu też wjeżdżałeś przez tę bramę.
Wiele , wiele lat tak było.
Kiedyś, nie do wiary ,ożeniłeś się z białą,czystęą i młodą konduktorką z państwpwych autobusów.
Widziałem twoją żonę w oknie i dziwiłem się ,że ty taki brudny,wręcz czarnyi ona biała,młoda świeża !
Niezbadane są wyroki Boskie !
Rebe ,już cię dziś nie ma !
Umarłeś po cichutku,Żeby nikt nie wiedział,że w tym miasteczku umarł Żyd Rebe .
A twoja żona ?
Umarła !
Mówiono,że dostała pomieszania zmysłów lub zwariowała !
Wszyscy, Rebe, umieramy !
Siedemdziesiątka na moim karku !
Rebe ,czy bałeś się śmierci ?
Zmartwychwstaniesz ?
Dziś jest pierwszy dzień świąt Wielkanocy .
O dziewiątej idę do kościoła .
Rebe ,jeszcze porozmawiamy !
I z Harrym Kellerem też !
Dobrzy z Was byli ludzie !
Otwórzcie kawałek nieba i spójrzcie tu na mnie !Hop,hop,jestem na rynku !
sobota, 3 kwietnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz