Szukaj na tym blogu

piątek, 16 kwietnia 2010

Przyjaciel-Amis

Minął rok i trzy miesiące ,jak się utopiłeś !
Amis !
Kochany mój i nasz pies,wilk, ciemny .Dbałem o ciebie ,pamietasz ?Kupiłem ci choć razw tygodniu ponad kilo wieprzowej wątroby i gotowałem ,i studziłem,i patrzyłem ,jak zjadasz .
Codziennie chodziliśmy tym samym traktem przez las aż do Ruźca i potem z powrotem...Ile mieliśmy radości ze wspólnej wycieczki !
Wszyscy nas tu znali !
Gdy wpadłeś do wody, akurat nie było nikogo w pobliżu.Myślałem intensywnie ,jak ci pomóc ?
Ale nurt rzeki był nadzwyczaj szybki,wokół śliski lód...Nie mogłeś wyjść !
Znikłeś w ciągu kilku sekund...
Święty Franciszku,patronie zwierząt ,weż kochanego Amisa ze sobą na wycieczkę !
Powiedz mu ,że wszyscy go mocno dalej kochamy !
Danka postawiła jego fotografię na szafce w pokoju.
Amis patrzy ,patrzy...
Uciekam wtedy z tego pokoju...
A mądre słowo na koniec ?
To był Przyjaciel !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz