SPORT
BYDGOSZCZ, TORUŃ
WIOŚLARZE "POŁĄCZYLI" DWA MIASTA. PRZEPŁYNĘLI WISŁĄ 42 KM
To był prawdziwy pokaz jedności i tego, że sport naprawdę łączy. Wioślarze z regionu wzięli udział w wyjątkowym spływie Wisłą na ósemkach. W niedzielę po godz. 11.00 wyruszyli z Przystani Toruń, by po 15.00 dotrzeć do toru regatowego w Brdyujściu.
To był pierwszy taki spływ, nazwany "Kujawsko-pomorskim maratonem wioślarskim". Trasa pomiędzy toruńską przystanią a torem regatowym wyniosła niemal 42 km. - Mamy zamiar wspólnie przepłynąć do Brdyujścia w ramach fajnej, wspólnej zabawy. Pokazać, że Toruń z Bydgoszczą bardzo fajnie się bawią na sportowo - zapewnia Waldemar Malinowski.
Celem organizatorów, wzorem Wielkiej Wioślarskiej o Puchar Brdy, była także promocja dyscypliny. - Jestem strasznie szczęśliwy, że to się udało zrobić. To pomysły, na które czeka się czasem wiele lat. Chcemy pokazać wszystkim, że olimpijski sport, jakim jest wioślarstwo, nie dzieli a łączy. Koledzy z Bydgoszczy błyskawicznie podjęli temat. Najpierw był pomysł, żeby zrobić dwie ósemki, potem okazało się, że mamy pomoc z Włocławka i może będą trzy. A w tej chwili okazało się, że mamy cztery, Pan Bóg dał pogodę - przyznaje Maciej Karczewski.
W tej sportowej zabawie wzięli udział znakomici niegdyś zawodnicy, w tym mistrz olimpijski z Seulu'88, Thomas Greiner. - Koledzy z Bydgoszczy i Torunia zaproponowali nam z Włocławka, żebyśmy się dołączyli. To fajna zabawa. Mam nadzieję, że za rok będzie jeszcze więcej ósemek i zachęcamy kolegów, którzy wiosłują i chcieliby spróbować swoich sił - opowiada Kamil Szepczyński. - Płynęło się dobrze, warunki nam fajne sprzyjały pogodowe, bo nie dość że płynęliśmy z prądem, to jeszcze z lekkim wiaterkiem. Obawialiśmy się, bo wczoraj jeszcze wiaterek był przeciwny - podsumowuje Piotr Winczura.
Poza pogodą, uczestnikom dopisały też humory i to pomimo zmęczenia. Tuż za metą zapowiedzieli, że to nie ostatni taki maraton.
Celem organizatorów, wzorem Wielkiej Wioślarskiej o Puchar Brdy, była także promocja dyscypliny. - Jestem strasznie szczęśliwy, że to się udało zrobić. To pomysły, na które czeka się czasem wiele lat. Chcemy pokazać wszystkim, że olimpijski sport, jakim jest wioślarstwo, nie dzieli a łączy. Koledzy z Bydgoszczy błyskawicznie podjęli temat. Najpierw był pomysł, żeby zrobić dwie ósemki, potem okazało się, że mamy pomoc z Włocławka i może będą trzy. A w tej chwili okazało się, że mamy cztery, Pan Bóg dał pogodę - przyznaje Maciej Karczewski.
W tej sportowej zabawie wzięli udział znakomici niegdyś zawodnicy, w tym mistrz olimpijski z Seulu'88, Thomas Greiner. - Koledzy z Bydgoszczy i Torunia zaproponowali nam z Włocławka, żebyśmy się dołączyli. To fajna zabawa. Mam nadzieję, że za rok będzie jeszcze więcej ósemek i zachęcamy kolegów, którzy wiosłują i chcieliby spróbować swoich sił - opowiada Kamil Szepczyński. - Płynęło się dobrze, warunki nam fajne sprzyjały pogodowe, bo nie dość że płynęliśmy z prądem, to jeszcze z lekkim wiaterkiem. Obawialiśmy się, bo wczoraj jeszcze wiaterek był przeciwny - podsumowuje Piotr Winczura.
Poza pogodą, uczestnikom dopisały też humory i to pomimo zmęczenia. Tuż za metą zapowiedzieli, że to nie ostatni taki maraton.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz