| t e k s t | i n t e r p r e t a c j a |
|---|---|
| Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych, Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą, Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło. | Wiersz jest sonetem. Ta bezkształtna masa jest drogocenna, bowiem dotyczy wnętrza człowieka. Podmiot zakłada, iż są w nas rzeczy dobre i wartościowe. Znajdują się gdzieś w głębi duszy i są porównane do wulkanu. Ten wyrzuca je lub może wyrzucić jak lawę. Podmiot rzuca je na stalowe kowadło, personifikuje je, nadając im cechy przedmiotów, stali, żelaza. |
| Grzmotem młota w nią walę w radosnej otusze, Bo wykonać mi trzeba dzieło wielkie, pilne, Bo z tych kruszców dla siebie Serce hartowne, mężne, serce dumne, silne. | Młotem kowalskim wali w nie, |
| Lecz gdy ulegniesz, serce, pod młota żelazem, Gdy pękniesz, przeciw ciosom stali nieodporne: W pył cię rozbiją pięści mej gromy potworne! | Serce to również zostaje uosobione,spersonifikowane. Poeta zwraca się do niego z ostrzeżeniem, że jeśli okaże się słabe, to on może położyć je znowu na kowadle i wówczas zostanie zniszczone. Rozbiją je młot i pięści kowala. |
| Bo lepiej giń, zmiażdżone cyklopowym razem, Niżbyś żyć miało własną słabością przeklęte, Rysą chorej niemocy skażone, pęknięte. | Tutaj wyjaśnia, dlaczego i kiedy dojdzie do zniszczenia serca: gdy będzie słabe. Bo lepiej nie istnieć niż być słabym, pękniętym, skażonym.. |
| t e k s t | i n t e r p r e t a c j a |
|---|---|
| Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych, Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą, Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło. | Wiersz jest sonetem. Ta bezkształtna masa jest drogocenna, bowiem dotyczy wnętrza człowieka. Podmiot zakłada, iż są w nas rzeczy dobre i wartościowe. Znajdują się gdzieś w głębi duszy i są porównane do wulkanu. Ten wyrzuca je lub może wyrzucić jak lawę. Podmiot rzuca je na stalowe kowadło, personifikuje je, nadając im cechy przedmiotów, stali, żelaza. |
| Grzmotem młota w nią walę w radosnej otusze, Bo wykonać mi trzeba dzieło wielkie, pilne, Bo z tych kruszców dla siebie Serce hartowne, mężne, serce dumne, silne. | Młotem kowalskim wali w nie, |
| Lecz gdy ulegniesz, serce, pod młota żelazem, Gdy pękniesz, przeciw ciosom stali nieodporne: W pył cię rozbiją pięści mej gromy potworne! | Serce to również zostaje uosobione,spersonifikowane. Poeta zwraca się do niego z ostrzeżeniem, że jeśli okaże się słabe, to on może położyć je znowu na kowadle i wówczas zostanie zniszczone. Rozbiją je młot i pięści kowala. |
| Bo lepiej giń, zmiażdżone cyklopowym razem, Niżbyś żyć miało własną słabością przeklęte, Rysą chorej niemocy skażone, pęknięte. | Tutaj wyjaśnia, dlaczego i kiedy dojdzie do zniszczenia serca: gdy będzie słabe. Bo lepiej nie istnieć niż być słabym, pękniętym, skażonym.. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz