Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 10 października 2011

Nad Jezioro Wądzyńskie od strony Małk

9 października wyjechałem około 6.30 w kierunku na Konstancjewo;ciemno na szosie,ale policja nie zatrzymała mnie,bo mnie spotkali po minięciu Kamiennego Mostu.
Dziś nadzór nad porządkiem borów do sejmu i senatu.
Poranek zdecydowanie już chłodny,około 5 stopni.Jazda przez las na Pustą Dąbrówkę a potem Małki;tu w szkole komisja wyborcza;zdjęcia ,np,pomnika zamordowanych kobiet .W Małkach byłem o 8.00
Potem przez Pasieki do Bobrowa;msza już się odprawiała a przed kościołem nie było ludzi ,bo zimno;pochowali się w kościele.
Potem nad j.Wądzyń.Na brzegu nikogo nie buło,ale na wodzie widziałem łódkę z wędkarzem.
Tu zjadłem śniadanie;pole biwakowe jeszcze brudne po turystach.;na wodzie ptaki nurki białe.;potem drogą polna bezpośrednio na Kruszyny.Z Kruszyn przez Dąbrówkę na Nieżywięć .O 9.30 przed Kruszynami zobaczyłem dość duży klucz żurawi i potem za chwilę jeszcze jeden;ptaki krzyczą w locie .Na samym końcu,gdy kluczy już nie było widać,zobaczyłem samotnego ptaka ,który gonił za swymi ptakami.
Dalej droga polna do Łobdowa i Gałczewka,W lesie niedaleko Gałczewka spotkałem znajomego Gałczewianina .
W domu o 12.00
Rajd udany.Nad tym jeziorem byłem w tym roku trzeci raz !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz